Ślub w Tarle – Asia i Jędrzej | Siedlisko na Rozdrożu
Ślub w Tarle Asi i Jędrzeja zaczął się dla mnie od małego déjà vu, bo z bratem Jędrzeja miałem okazję poznać się już jakiś czas temu na innym weselu — też był wtedy świadkiem. Tym razem historia zatoczyła koło i znowu stanął w tej samej roli, ale z tą różnicą, że tym razem świadkował u własnego brata. Bardzo lubię takie powroty, bo od progu czujesz się po prostu jak wśród swoich.
Ekipa, która stworzyła klimat tego dnia
Za niesamowity klimat tego dnia odpowiadała zgrana ekipa świetnych ludzi:
- Make-up: Kasia Kaziród (@kasia.kazirod.makeup)
- Fryzura: Edith Studio Fryzur (@edith.studio.fryzur)
- Oprawa muzyczna: DJ Q (@djq_igramuzyka.pl)
- Zdjęcia: Damian Dworuga Fotografia
- Film: Justyna i Paweł z FOTOIFILM.PL
Z Damianem znamy się doskonale i na planie rozumiemy się bez słów. Wystarczy jedno spojrzenie i obaj wiemy, jak pracować, żeby kadry wyszły po prostu idealnie.
Ślub w Tarle w Siedlisku na Rozdrożu
Ślub i przyjęcie weselne odbyły się w urokliwym „Siedlisku na Rozdrożu” w Michowie, niedaleko Tarła. To przepiękne miejsce z klimatem, do którego aż chce się wracać! Wykorzystaliśmy ten urok i na chwilę wyrwaliśmy Młodych na krótkie ujęcia plenerowe. Wyszło z tego coś niesamowicie naturalnego, co świetnie dopełniło cały film ślubny.
Na miejscu wszystko miało swój spokojny rytm, a atmosfera od samego początku była bardzo serdeczna i swobodna. To właśnie lubię w takich dniach najbardziej — kiedy można po prostu być blisko ludzi i łapać prawdziwe emocje bez zbędnego ustawiania czegokolwiek na siłę. Dzięki temu cały reportaż nabiera jeszcze więcej autentyczności.
Asia i Jędrzej
A sami Młodzi? Asia i Jędrzej to niezwykle sympatyczna para. Mają w sobie coś takiego — taką ciepłą energię i magnetyzm — że po prostu chce się z nimi przebywać. Prawdziwą wisienką na torcie była jednak ich osobista przysięga. I powiem Wam szczerze: jako kamerzysta ślubny zawsze mocno przeżywam takie momenty, bo widać w nich absolutną szczerość i ogromną miłość. Łza w oku kręci się sama, a co dopiero Młodym i ich bliskim!
To był dzień pełen spokoju, ciepła i prawdziwych emocji. Takie reportaże lubię najbardziej, bo wszystko dzieje się naturalnie i bez pośpiechu. Właśnie w takich chwilach najlepiej widać, jak wyjątkowa była cała ta historia.
Jeśli planujecie swój ślub i czujecie, że to Wasz klimat — napiszcie do mnie i sprawdźcie dostępność terminu.
Najnowsze komentarze